...
Minęło 10 miesięcy od Twojej śmierci, Marku. W telefonie jednak wciąż mam Twój numer – forma mikro-buntu, zasuszony liść z drzewa, po którym zostały korzenie.
Szczęśliwie nie tylko ja zbieram liście.
Wczoraj dostałam wiadomość z zaświatów: zdjęcie nowonarodzonego dziecka i podpis: „Mały Marek”.
Na świat przyszedł chłopiec. Dziecko – niespodzianka poczęte chwilę po Twoim odejściu.
Masz pierwszego wnuka, Marku.
Pocieszyciela strapionych.
Całego zrodzonego z tęsknoty.
.
[775].
22 min temu

6 komentarze:
Dobrze, że wróciłaś Zorka ... tęskniłam
moja mama choruje
dziękuję za ten blog
nie umiem oddać słów...
nie umiem przelać pod klawiaturę tego co czuję czytając
pozdrawiam zorka
odezwij się
poproszę
Dzięki za ten blog,mój Tato zmarł na raka jelita grubego,czytając to wracam do tamtych ciężkich dni,po co?żeby się oczyścić,bo nadal tkwię w rozpamiętywaniu,niedługo będzie dwa lata,życie toczy się dalej,czas niby leczy rany...NIE to ja przyzwyczaiłam się do bólu....
To wszystko co tutaj opisałaś powinnaś wydać, jako książkę. Wszystkie moje Cobeny i Sparksy mogą się pochować do półek, ten blog ostatnio zajał mój czas przeznaczony na czytanie. może to dlatego, że choroba też niedawno zabrała mi kogoś bliskiego..nie wiem, ale na pewno nie każdy umie tak pisać o życiu i śmierci.
Odezwij sie prosze. Uwielbiam Twojego bloga i sposob w jaki piszesz.
Zorka gdzie jesteś?...pisz...proszę!!!
Prześlij komentarz