5 lutego 2012

P'alergia

...


Mam alergię na trzy słowa:

Podziw.
Posługa.
Poświęcenie.

Przepraszam.
:)

.

52 komentarze:

ta od czółka pisze...

Zorko , wspominałaś kiedyś ,że może w przyszłości napiszesz o tym , że święta nie jesteś/nie byłaś . Nic nie dzieje się bez przyczyny , trafiamy w różne miejsca , takie a nie inne , które nie są przypadkowe . Do hospicjum nie idzie się ot tak . Nie chciałabym być niedelikatna czy wręcz wścibska , ale nie ukrywam , że bardzo mnie ciekawi powód dla którego trafiłaś do hospicjum , a może jego brak ?

uraz
umartwianie
ucieczka
unik
umieranie
usprawiedliwianie

pozdrawiam
Joanna



pozdrawiam
Joanna

Małgosia pisze...

Posługa.

Fuck! Zaiste.

A co powiesz o Powinności?

Sto1000krotka pisze...

To ja zaproponuje odczulacze :-)
- Podziw zamiast tego człowiek inspiracja - dobrorozsiewnik
- posługa zamiast tego pełen miłości sposób na spotkanie z drugim człowiekiem
-poświęcenie zamiast tego wspólna wymiana serc
pozdrawiaki Zorko

Anonimowy pisze...

mam podobne odczucia co do tych słów, pewnie dlatego,że jestem z tej samej drużyny w tych żółtych koszulkach, pozdrawiam i uczę się od Ciebie spojrzenia:)

Dorothea pisze...

Ależ proszę:)
Rozumiem do bólu.
Podziw - na szczaw.
Posługa - czymś pachnie...
Poświęcenie - o kant rozbić. Więcej się w tej robocie uczy i dostaje niż się daje.

Czy w ostatnim punkcie zgadzasz się ze mną czy tez masz inne zdanie?
Piszę z mojego niewielkiego bardzo doświadczenia.
Bo ja poczułam się bardzo obdarowana dzięki temu, że mogłam być do końca.
To mnie zmieniło - i to nie nosiło żadnych cech poświęcenia. Ja CHCIAŁAM tam być, być do końca - bardzo chciałam. Zależało mi.
I zostało mi to dane.
I jestem za to bardzo wdzięczna - to mój skarb.

Anonimowy pisze...

bo w statystycznym pojmowaniu smierc jest brzydka
bo w statystycznym pojmowaniu trza byc matka teresa, zeby sie ze sniercia bratac
bo jest w statystycznym pojeciu jakas gleboka walidacja indywidualna w dotykaniu smierci

dla mnie najwazniejsze jest chyba to, ze ty te smierc oswajasz
bo jest
bo bedzie
bo to jedyna w zasadzie demokracja tego swiata - kazdego kiedys dotknie

szacun za to

Demostenes pisze...

uFFF, nie podpadłam, aż dziwne :)

alergii nie lubie, a ty patrzac po komentach musisz miec ciężkie objawy ;) bo- Pyli, Pani, pyli!

jeśli cie podziwiam, to za dobór słowa, posługa mi sie z księdzem kojarzy, sorry
a poświęcenie, cóż, poświęcenie z... kropieniem jajec w Wielką Sobote :P

Pozdrawiam skromnie :)
Zuza na Zet!

Dorothea pisze...

Jak można nawiązać łączność?
Mam potrzebę.
Nie znajduję maila.
Kontakt do mnie: doro_thea_2@gazeta.pl
Jeśli możesz to proszę.
Mam parę pytań w sprawach wolontariatu - jeśli można.

zorka pisze...

Ta od czółka, widuję cię u chustki, więc zakładam, że się znamy, zatem: podejrzewam, że zorka piła, ćpała i serca łamała. Do tego włamania, kradzieże i rozboje. Dwie aborcje i dezercja.. ;))))
A poza podejrzeniami: wpierw Kilograneczka, potem rodzice innych Kilograneczek, kilka strat i kilka pewności.

zorka pisze...

Małgosiu,
Powinność jest z tego samego przedziału. Nie wsiadam.
;)

zorka pisze...

Dorothea, klik w mój profil. Tam klik w wiadomość e-mail.
A jak się nie da, choć się da: zorka7@gazeta.pl

Demostenes :))), popyliło, aż mi ego spuchło. Na szczeście szybko strząsam pyłki.

Dorothea pisze...

Dzięki - nie wyświetla się!
Jutro napiszę, dziś już spaaaać!
Demostenes - posługa mię też!
Takoż i "umiłowani w Chrystusie Panu" - z szacunkiem, ale już nie mogę!!!

Wystarczyłoby "Hej, cześć, kochani - albo... cieszę się, że jesteście!"
Formuły mię drażnią, choć bywam regularnie.
Chyba złożę stosowną apelację:)

alice pisze...

A na podziękowanie też alergia? :) Bo ja bym chciała podziękować za DLACZEGO... Mama Dekagraneczki i jeszcze mniejszego Groszka.

zorka pisze...

Alice,
DLACZEGO i hospicjum to czysty egoizm. :)

Anonimowy pisze...

Jest noc.Weszłam.Przeczytałam.Doszło do mnie, że mam szczęście wielkie. Życie spędzone z synem 1100g i jego ciągłą walką, ale nie tam, zawsze obok mnie. Moja walka z paskudą, która nosić nie chce. Wiesz, jeśli kiedyś los znów mnie wyłączy jak rok temu, i jeśli nie wrócę do siebie, bo sił może nie być, to mam nadzieję, że gdzieś tam ze słowem nade mną będzie ktoś Ci podobny. Choć z całej sympatii ... oby nigdy ... Pozwolę sobie przychodzić tu nocą nabierać dystansu do tkanin życia. - Pani Niteczka

puknij się w czółko pisze...

Jednym słowem nie zbierasz punktów bo np. wybierasz się na medycynę ;)

Zorko zapytałam , bo zaciekawił mnie ten barbarzyńca ;)

Rola kogoś , kto pomaga innym przejść na drugą stronę kojarzy mi się trochę z położną , nie masz wrażenia ?

Razi mnie dotykanie tematu w hałaśliwy sposób prezentowany tu przez niektóre gadające do bólu osoby . Zagadałyby umarłego .

J.

zorka pisze...

Czółko, Atomek często mówi, że czuje się jak akuszerka, ale on przeprowadza najwięcej pacjentów. Barbarzyńca jest ukłonem w stronę ulubionych esejów Z. Herberta. Poza tym, obojętnie ile masz w sercu czułości, jak bardzo widzisz, jesteś - pozostaniesz barbarzyńcą. Oby czułym.

Ps. Też jestem gadułą. Jest możliwość komentowania postów, każdy wrzuca tu, co chce, się nie martw i zostań. :)

Pani Niteczko, uśmiecham się, bo mój synek też kiedyś ważył 1100 gram. Wiem do bólu jaki to trud.

Też mam podobną nadzieję do Twojej, nie chcę być wtedy sama lub z kimś, kto nie widzi.

pozdrawiam ciepło ( za oknem minus 20!)

Błękitna pisze...

Chyba nawet Cię rozumiem :)

Ja mam alergie na słowo "dzielna" i tez nic na to nie poradzę.

zorka pisze...

:)

Anonimowy pisze...

tak naprawde nigdy do konca nie wiemy co kieruje naszym postepowaniem i co nas popycha w pewne miejsca- na poziomie swiadomym moze nam sie wydawac, ze wiemy, mozemy w to wierzyc gleboko ale podswiadome motywy moga byc zupelnie inne- tak diametralnie inne, ze gdyby ktos nas zdemaskowal to bysmy stukali sie w glowe i trzesli z oburzenia
slusznie, ze masz alergie na te trzy slowa bo prawdziwe motywy sa zupelnie inne i z tymi slowami nie maja nic wspolnego
czesto potrzebujemy doswiadczac czyjejs rozpaczy- jest to sposob radzenia sobie z wlasna rozpacza

zorka pisze...

Nie mam pewności, anonimowy, że "często". Pewnie czasem i tak bywa.
Choć raczej nie ośmielę się kogokolwiek "demaskować" tylko dlatego, że ja już widzę. A może nie widzę?;)))

alice pisze...

Zorka, egoizm czy nie, ja i tak dziękuję:) Żałuję jedynie, że nie wiedziałam, jakie mam prawa, gdy znalazłam się w szpitalu po raz pierwszy. Pozdrawiam ciepło!

Anonimowy pisze...

chodzi raczej o to, zeby samemu sie demaskowac- to, ze czujesz alergie na te slowa swiadczy, ze jestes na dobrej drodze;)

Anonimowy pisze...

Zorka, a ja podziwiam, uwielbiam za to jaką jesteś, za wszystko co robisz, bo to jest poświęcenie, posługa. Nie każdego na to stać.
na alergię są lekarstwa:)
aśka

zorka pisze...

Anonimowy, niepodpisany, zawsze wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze. I, byśmy się zrozumieli, nie ma to nic wspólnego z nieskromnością czy naiwnością.
Nawet jak się gubię, zapętlam, nie wiem i takie tam.
Droga jest dobra.

Bycie w drodze bardzo mi odpowiada.

A teraz myk do nauki, bo zawaliłam pierwszy na tych studiach egzamin.
:)

Puknij się w czółko pisze...

Czy ludzie w hospicjum piszą bloga ? Czy znasz kogoś , kto może go pisał , a jeśli tak , to czy robi to nadal ?

zorka pisze...

Chodzi o pacjentów? Pracowników?
Znam blog jednej z naszych pacjentek, Renaty, wklejałam link.

Anonimowy pisze...

powodzenia na egzaminie, dla mnie wolontariat to po prostu bycie przy kimś bez górnolotnych słów, przyniesienie trochę światła....w tej żółtej koszulce:)

ta od czółka pisze...

Chodzi mi o pacjentów oczywiście . Czy piszą w hospicjum ? Linka przeoczyłam , pytam dlatego bo w sieci jest sporo blogów ludzi chorych .
Czy tam też tak jest ?

Czy mają na to czas, ochotę ,czy chcą wszystkie myśli oddać anonimowemu wirtualnemu światu , czy może lokują je gdzieś indziej ?


Nie chcę pytać , jaką wartość oprócz strony finansowej (zbieranie pieniędzy na leczenie) ma dla chorej osoby prowadzenie bloga . Czytanie obelżywych komentarzy, chamstwo itp.to jedno, energia , dobre myśli to drugie . Blog pomaga czy rozprasza ?

J.

zorka pisze...

Czółko, chyba umowimy się na wywiad. ;)

Czasem piszą. Czasem nie. Z różnych względów.

Zadajesz pytania, na które nie umiem ci jednoznacznie odpowiedzieć.
Zajrzyj na blog chustki. Zobacz jakie są proporcje u niej. Chustka to dobry przykład, sporo pytań ci odpadnie.

Dobranoc. :)

ta od czółka pisze...

Dobranoc.:)

Chustkę czytuję , komentarze zostawiam tu , bo tam anonimy mają wstęp wzbroniony.;)

dobranoc.

Anonimowy pisze...

Pani Zorko,
zastanawia mnie Pani uwielbienie wręcz (bo tak to odbieram) Chustki. Jesteście przecież tak różne. Panią postrzegam jako wrażliwą, ciepłą i dobrą osobę. Ze śmiercią na co dzień nie spotyka się przecież ktoś "zwyczajny". Pani jest samą słodyczą, delikatnością i pokorą. Chustka to nadzwyczaj sprawna manipulatorka ludźmi. Bardzo inteligentna, świetnie pisząca (choć przy Zimnie, przyzna Pani, wypada blado), mająca dobry gust literacki i muzyczny, ale wyłącznie bawiąca się ludźmi i ich emocjami. Bardzo rzadko jest sobą. Może wtedy gdy cierpi. Cały blog to gra, blogonowela na użytek czytających. Proszę zauważyć jak umiejętnie potrafi podsycać emocje, gasić je. Jaka jest niezrównana w głoszeniu jedynie słusznych sądów. Jest w swych wypowiedziach nieomylna i szydercza. Myślę, że po prostu nie lubi ludzi. Tak to odbieram. Pewnie z racji wieku i życiowego doświadczenia, jako jedna z nielicznych, nie poddaję się jej urokowi. Nie należę do licznego grona "wyznawczyń" Chustki i bardzo dziwię się, że z Panią jej się udało. Co nie przeszkadza, że bardzo jej współczuję i naprawdę życzę zdrowia. Poza tym te "chujaski" i inne temu podobne ... oj nie, nie!!!!
Leciwa

zorka pisze...

De gustibus..., Pani Leciwa. :) Cudownie, że ludzie się różnią, prawda? Choć ani ja nie jestem tak biała, ani chustka tak czarna.

Uwielbienie? Oj, nie sądzę.
Szacunek - to napewno i uszy nastawione na odbiór.

Poznałam Asię na żywo, patrzyłam jej w oczy. Jestem spokojna. A teraz zrobię, co mogę, napiszę z nią książkę. Proszę trzymać kciuki.

Poznała ją pani?

Ps. Styl zimna akurat nie leży mi tak bardzo, jak styl chustki. Nie lubię przymiotników, protez do popierania słów. Sama próbuję się ich oduczać; i wracamy do meritum, do owego de gustibus... Itp.

Pozdrawiam ciepło :)

zorka pisze...

*podpierania słów

Ańa - the Painting Mum pisze...

A ja z małym off topic, bo cieszę się że umościłam się wśród Was jako 70. ^^ i z tego miejsca już biorę się za czytanie :D a wiem że Warto!

Anonimowy pisze...

Pani Zorko,
komentarz do mojego wpisu świadczy o Pani wielkości. Nie nakrzyczała Pani na mnie, nie odsądziła od czci i wiary, że skalałam świętość. Włosi mówią, że klasa to nie woda, nie rozpłynie się. Pani tę klasę ma. Z Panią na pewno byłoby mi w życiu po drodze, bo najbardziej cenię w ludziach wrażliwość. W Pani przypadku tę wrażliwość można mierzyć na tony. Szczerze Panią podziwiam.

PS Książka będzie na pewno bardzo dobra. Jeśli dożyję jej wydania, na pewno kupię.
Serdeczności
Leciwa

Anonimowy pisze...

Ech, Chustka ma piękne wnętrze, to dobry, rozumny człowiek. Nie czuję się manipulowana przez tę dziewczynę, nigdy. I bardzo mi pasuje sympatia między zorką i chustką, uzupełniają się pięknie, to wzbogaca rozmowy obu Pań w sieci, dla nas, czytaczy, to tylko plus. Pozdrawiam :)
Aga

Puknij się w czółko pisze...

Teraz pytanie , czy synek Chustki (skoro jesteśmy już przy blogach ludzi chorych ) , będzie chciał kiedyś to wszystko przeczytać , czy da mu to siłę ,użeranie z trollami, jakaś niepotrzebna całkiem szarpanina , szczegóły czasem mało przyjemne dotyczące jego mamy , taty . Jestem pełna podziwu dla Chustki , chociaż nie wiem czy to dobre słowo , która oprócz zapewne cennych informacji na temat choroby , ma czas zamieszczać piosenki , wiersze , dykteryjki , słowem zabawiać internetową społeczność kosztem swojego mocno nadszarpniętego już zdrowia . Po co jej to ?

Z pełnym szacunkiem , ale czy to całe blogowanie nie chowa się jednak przy tradycyjnym pamiętniku , odkrytym gdzieś przypadkiem na strychu ? Dzieci Jasia zakradają się na strych i wygrzebują ze starej skrzyni pamiętnik ich babki Joanny zwanej "Chustką " , który to pamiętnik czytają następnie od deski do deski pod starą jabłonką w ogrodzie .

- Zobacz tato co znaleźliśmy!

Prawdziwa rodzinna tajemnica , znana tylko najbliższym , o Voldemorcie , glonojebnych tabletach i pokrytych gęstym futrem trollach .


O kurde , ale mnie poniosło ;)

ta od czółka pisze...

p.s

I żeby nie było , że tylko Chustki się czepiam , dotyczy to także tych zdrowych piszących . Kasują , blokują , zawieszają , potem odblokowywują , wracają i znowu piszą .

Dlatego zapytałam , czy ludzie przebywający w hospicjum też piszą . Bo jeżeli nie , to wychodzi na to , że hospicjum to miejsce ludzi szczęśliwych .

:-)
dobranoc

zorka pisze...

A co wy mi tu tak paniujecie?
zorka, just zorka :)))

I błagam, z uwagami, jeśli w ogóle to konieczne, na temat bloga/życia/sposobu chustki - na blog chustki. Jeśli dziewczyna natomiast blokuje możliwość komentowania - wyciągnąć wnioski i poskromić.
Się. ;)
Zorkownia to nie jest blog zastępczy,.

olikkk pisze...

Przychodzę tu kolejny raz, żeby Ci pogratulować - też na "P", czy na "G" ? ;)
i zapytać co z alergią na Popularność, bo już się zaczyna :)

Buziaki :*
:)
dobranoc

zorka pisze...

Olikkk, luz. Mam już pewną wprawę w temacie.

Popularność -krople deszczu na powierzchni wody. W środku bez zmian. Popada, popada i przestanie. ;)

Anonimowy pisze...

no to trzymam kciuki za wspolny projekt:) pani leciwa- moze chustke pociaga "anielskosc" zorki a zorke "diabelskosc" chustki i stad to "uwielbienie", ktorego nijak Pani zrozumiec nie moze;)))
a tak na serio- swiat nie jest czarno- bialy- osoby leciwe powinny juz choc troche dostrzegac odcienie szarosci

ta od czółka pisze...

Z całą pewnością , miejsce w którym przebywasz ze swoimi pacjentami jest tysiąc razy bardziej przesiąknięte prawdą , niż większość blogowych historii , ubranych w pawie pióra .

A jeżeli ktoś zarzuca temu blogowi , że jest nieprawdziwy , może i nawet ma trochę racji . Owszem , Zorka robi retusz , lekko pudruje , przysypuje różem i perfumą to , czego bohaterowie jej opowieści pewnie w realu nie robią , bo jest to zbędne , niczemu nie służy , jest zwyczajnym drobiazgiem .

Jeśli kogoś kochamy , przypisujemy mu cechy , których czasem ta osoba nawet nie posiada, widzimy ją piekniejszą po prostu .

Zorka kocha swoich pacjentów.



J.

zorka pisze...

Do tej pory nie spotkałam się z zarzutem/stwierdzeniem "nieprawdziwości" bloga.

Nie o wszystkim piszę, bo nie o wszystkim pisać można.
:)

ta od czółka pisze...

Zgadza się .

ta od czółka pisze...

Rany boskie , Chustka cytuje mnie na swoim blogu . Że też jej się chce przekopywać Internet...albo ma dobrych informatorów :)

Tak czy siak, szkoda tylko , że nie podała źródła pochodzenia cytatu . To , że na Zorkownię ktoś wysyła sms-a nie znaczy ,że to czyta . A wypadałoby ,żeby więcej osób , chustkowych fanek również , tu zajrzało.


J.

zorka pisze...

Czółko, czasem milczenie naprawdę jest złotem.

ta od czółka pisze...

Ile razy

Milczenie podczas rozmowy
milczenie w liście
milczenie w książce telefonicznej
bo numer tylko został
milczenie w milczeniu
milczenie bo wielkie szczęście
milczenie bo miłość przyszła
a serce w klinice
milczenie bo dom rodzinny przypomniał
a spadła tylko mordka śniegu
milczenie po milczeniu
milczenie przed cenzurą
milczenie bo pies zawył jak przed wojną

ile to razy
nawet nie wierząc
spotykamy się w innym świecie

ks. Twardowski

p.s pyskate babsztyle tu nie przyjdą , bez obaw. Jak zobaczą , że na stolikach nie ma laptopów uciekną gdzie pieprz rośnie.

Monia pisze...

Zorka, już się cieszę na Waszą książkę! do Ciebie trafiłam z bloga Aśki - fantastycznie się dopełniacie! styl różny, odczuwanie podobne
pozdrowienia

Anonimowy pisze...

W 100% podpisuję się pod komentarzami "LECIWEJ". Doskonale ujęte.
Pozdrawiam Was obie, drogie Panie.

Bobe Majse pisze...

Gdzieś przeczytałam, że Twój blog wygrał w konkursie, więc weszłam... I widzę, że mamy ten sam szablon... ;):):) Przepraszam, że na razie tylko tyle, ale jestem tu dopiero od kilku minut :)

Jest coś jeszcze... Podoba mi się Twoja alergia ;):):)