...
Papierowe ręczniki, chusteczki, łyżeczka.
Kilka wód i soków; otwarte/zamknięte, kartony/plastik.
Kubek: z imieniem, z okazji, z reklamą zupy, którego nie szkoda.
Szklany anioł, słonik, wazonik, kwiat w doniczce.
Okulary, gazeta, krzyżówki, sudoku.
Kilka cukierków, mandarynki.
Komórka, pilot, krem do rąk.
Czasem kamyk, kasztan, liść.
Dziecięce rysunki, zdjęcie.
Zużyty gazik, osłonka od igły, nakrętka po wenflonie, kieliszek po lekach.
Różaniec.
Święte obrazki. Na po/przeżegnanie.
Pod koniec biała tafla blatu.
Tylko woda i światło.
Czasem nic.
.
[775].
16 min temu

20 komentarze:
Tykanie zegarka ...
Autentycznie mam łzy w oczach .
Jak dobrze Zorko , że Ty tam jesteś .
J.
Od dwóch miesiecy nie jestem.
Ale wrócę.
pamietam jak przyszlam do szpitala, w ktorym w nocy zmarla moja babcia- dostalam plastikowa torebke, w ktorej byly babci rzeczy- koszula nocna, okulary, obraczka, sztuczna szczeka- stalam z ta reklamowka myslac- tylko tyle zostaje po czlowieku, tych pare przedmiotow, pamietam, ze ziemia zaczela mi sie usuwac spod nog
Zapomniałeś o tym, co zostało w tobie. :)
I rozumiem.
nie, nie zapomnialam- mam duzo cudownych wspomnien
tylko, ze w takiej chwili dotykasz jednoczesnie dwoch wymiarow- ktos odszedl, jest juz w innym wymiarze a Tobie zostaja w reku absurdalne przedmioty; absurdalne bo nie majace sensu jesli wlasciciela juz nie ma; patrzysz na to i nie rozumiesz co sie wlasciwie stalo
Pisałam tylko o tej jednej chwili, z siatką w ręku.
I naprawdę rozumiem.
Moja mama umarla w domu. Dzien po pogrzebie rozbilismy porzadki w Jej rzeczach, pozbywalismy sie Jej sladow obecnosci w domu.To dla mnie to dla ciebie to dla biednych. Rzecz bardzo konieczna. Straszny dzien.
Przez ostatni tydzien czytalam Twojego bloga. Z zapartym tchem. Tyle ludzkich historii opisanych tak niezwykle.
Dziekuje.
Ta pomyłka, literówka "rozbić porządek"...
Nie zauwazylam. Jestes naprawde niesaamowita, w Twojej obecnosci slowa same sie mieszaja w odpowiednim porzadku.
No i sie poryczlam. 7 lat a ciagle tyle zalu. Czy sa corki ktore nie maja sobie do zarzucenia ze byly zlymi corkami?
Tyle samo ich pewnie, co matek. ;)
Tak to dokladnie wyglada Zorko jak opisujesz. Pewnie tesknia tam za Toba
piękny wpis. Nie jest smutny. tak powinny wyglądać szafeczki domowe. nic więcej nie trzeba. Kiedyś bałam się pożaru, ewakuacji. Myślałam o ulokowaniu najcenniejszych dla mnie przedmiotów w jednym miejscu, gdzieś blisko drzwi. albumy, dokumenty, książki, kasety z dzieciństwa,...
a teraz... dzieciak pod pachę, sudoku, mandarynka i w nogi.
Karola
Te stoliki, te szafki, kubek dokładnie taki, o jakim piszesz (i talerzyk, i sztućce nie od kompletu), rolki papierowych ręczników na półeczce pod blatem. I te święte obrazki zatknięte za kontakt. One najczęściej zostają.
Pięknie napisane.
M.
zobaczyłam to twoimi oczami
dzieki
jesteś szalenie uważnym obserwatorem...
i te słowa...
właśnie takie i właśnie tak.
oszczędnie i przejmująco.
lubię Cię czytać.
"Nagi na świat przyszedłem i odejdę nagi" jak śpiewa pan Nohavica. Jestem tu pierwszy, oniemiały raz. Dobry wieczór.
zorka, Ty nam jeszcze nobla dostaniesz!
:):)
(hehe, jakby co to uprasze sie pamietanie, ze przepowiedzialam pierwsza, podobnie jak bloga roku :):):) )
ps. jesli na uwagi, niesmiale bardzo pozwalasz, to po/przezegnanie zsunelabym linjke, moze ze spacja nizej. tak zeby oddech byl.
rozaniec
obrazek swiety
przepozegnanie.
ale to Ty jestes Noblistko!
Usłyszałam Twoją historię Zorko parę dni temu w Radiu Merkury. Poszukałam w internecie i zaczytałam się... To niesamowite, tak mało słów, pięknych słów, a jaki ogrom treści! Nie wiem jaki talent u Ciebie większy, literacki, czy psychologiczny? Pozdrawiam, i na pewno tu zostanę! Marta, osierocona przez najbliższą kuzynkę=przyjaciółkę=młodszą siostrzyczkę siedem już lat temu (a ból jakby to było wczoraj)
Witam :)
Gratuluję Zorka Bloga Blogerów.
Prześlij komentarz