9 lutego 2012

Dzień pogrzebu

...


„Wisława Szymborska zażyczyła sobie, by na jej pogrzeb nie przynosić kwiatów a pieniądze przekazać na wybrane hospicjum.”
- To mnie ośmieliło. Zatem:

"Notatka"



„I bez ustanku czegoś ważnego nie wiedzieć" -

- Dziękuję za świecki pogrzeb, tę odwagę, osobność.
Chyba rozumiem.


Słucham Cię uważnie w hospicjum.
Dosednością uczysz patrzenia.

Twoje znaki szczególne: zachwyt i rozpacz, wzięłam już dawno na siebie. Nie tylko twarze, jak widać, trafiać się mogą takie same. Napisałaś mistrzowskie usprawiedliwienie:

"Myśli nawiedzające mnie na ruchliwych ulicach"

Twarze.
Miliardy twarzy na powierzchni świata.
Podobno każda inna
od tych, co były i będą.
Ale Natura - bo kto ją tam wie -
może zmęczona bezustanną pracą
powtarza swoje dawniejsze pomysły
i nakłada nam twarze
kiedyś już noszone.

Może cię mija Archimedes w dżinsach,
caryca Katarzyna w ciuchu z wyprzedaży,
któryś faraon z teczką, w okularach.

Wdowa po bosym szewcu
z malutkiej jeszcze Warszawy,
mistrz z groty Altamiry
z wnuczkami do ZOO,
kudłaty Wandal w drodze do muzeum
pozachwycać się trochę.

Jacyś polegli dwieście wieków temu,
pięć wieków temu
i pół wieku temu.

Ktoś przewożony tędy złotą karetą,
ktoś wagonem zagłady,

Montezuma, Konfucjusz, Nabuchodonozor,
ich piastunki, ich praczki i Semiramida,
rozmawiająca tylko po angielsku.

Miliardy twarzy na powierzchni świata.
Twarz twoja, moja, czyja -
nigdy się nie dowiesz.
Może Natura oszukiwać musi,
i żeby zdążyć, i żeby nastarczyć
zaczyna łowić to, co zatopione
w zwierciadle niepamięci.


---
"Nazajutrz - bez nas"

Poranek spodziewany jest chłodny i mglisty.
Od zachodu
zaczną przemieszczać się deszczowe chmury.
Widoczność będzie słaba.
Szosy śliskie.
Stopniowo, w ciągu dnia,
pod wpływem klina wyżowego od północy
możliwe już lokalne przejaśnienia.
Jednak przy wietrze silnym i zmiennym w porywach
mogą wystąpić burze.
W nocy
rozpogodzenie prawie w całym kraju,
tylko na południowym wschodzie
niewykluczone opady.
Temperatura znacznie się obniży,
za to ciśnienie wzrośnie.
Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co ciągle żyją
przyda się jeszcze parasol.


- dokładam do wiersza "Summertime" Twojej ulubionej czarnej duszy:




Na koniec "Negatyw"



i „Bagaż powrotny”

Kwatera małych grobów na cmentarzu.
My, długo żyjący, mijamy ją chyłkiem,
jak mijają bogacze dzielnicę nędzarzy.

Tu leżą Zosia, Jacek i Dominik,
przedwcześnie odebrani słońcu, księżycowi,
obrotom roku, chmurom.

Niewiele uciułali w bagażu powrotnym.
Strzępki widoków
w liczbie nie za bardzo mnogiej.
Garstkę powietrza z przelatującym motylem.
Łyżeczkę gorzkiej wiedzy o smaku lekarstwa.

Drobne nieposłuszeństwa,
w tym jedno śmiertelne.
Wesołą pogoń za piłką na szosie.
Szczęście ślizgania się po kruchym lodzie.

Ten tam i tamta obok, i ci z brzegu:
zanim zdążyli dorosnąć do klamki,
zepsuć zegarek,
rozbić pierwszą szybę.

Małgorzatka, lat cztery,
z czego dwa leżąco i patrząco w sufit.

Rafałek: do lat pięciu zabrakło mu miesiąca,
a Zuzi świąt zimowych
z mgiełką oddechu na mrozie.

Co dopiero powiedzieć o jednym dniu życia,
o minucie, sekundzie:
ciemność i błysk żarówki i znów ciemność?

KOSMOS MAKROS
CHRONOS PARADOKSOS
Tylko kamienna greka ma na to wyrazy.



- "Bagaż powrotny" pomógł mi najbardziej.
Wiersz wydany w roku, w którym pożegnałam M.


Wyjdę dziś z parasolem pod pachą, a co mi tam!


.

14 komentarze:

Lilka pisze...

Twoj wiersz o stoliku jest lepszy.

Ania pisze...

Nie potrafię zrozumieć tych zachwytow nad świeckim pogrzebem. Jeśli zmarły jest osobą niewierzącą to chyba naturalne jest, ze pogrzeb świecki?
Czy naprawdę czegoś tutaj nie dostrzegam???

Demostenes pisze...

U nas parasol by sie dzis bardzo przydał :)

Nie znałam "bagażu".. ujmujący jak większość, które znam
mi też wiersze pomagają w chwilach straty. Panią Wisię też wtedy "ujeżdżałam".
Jak dobrze, że była, że dalej jest!

zuza

zorka pisze...

Aniu, być może dostrzegasz za dużo. Zachwyt zamiast szacunku.
Poza tym nie mam pewności, że pani Wisława była osobą niewierzącą. Ty masz?

Anonimowy pisze...

to dziwne ale nie czuje smutku po smierci pani Wislawy- mysle o jej zyciu- o tym, ze bylo spelnione, ze wykorzystala swoj talent, ze kochala, miala przyjaciol, potrafila sie smiac, bawic, ze tworzyla, zwiedzala, delektowala sie kawka i papieroskami, ze miala taka wymarzona przez wielu lekka smierc- to wszystko sprawia, ze ogladajac dzis transmisje z jej pogrzeby czulam wewnetrzny spokoj, pogodzenie sie z naturalna koleja rzeczy; no i jeszcze ta Ella...piekny byl ten pogrzeb i taki kojacy dla mnie

zorka pisze...

Podobnie. :)

lotta7 pisze...

popłakałam się przy ostatnim, pewnie dlatego, że ciągle boję się o własne dzieci... a Pani Wisława to jakby zupełnie nie odeszła, będzie żyć w wielu z nas.

Ania pisze...

To nie chodzi tylko o to co Ty napisałaś...czasunek za pogrzeb świecki powinien być taki sam jak za pogrzeb katolicki czy muzułmański. Dlaczego jest to nawet kwestią? Tego nie rozumiem...dlaczego się o tym wspomina? Małostkowość?

Sylwia pisze...

Ania myślę, że świecki pogrzeb jest "kwestią"... W naszym kraju podjąć świadomie decyzję o świeckim pogrzebie może tylko człowiek przekonany,odważny. Wiem, o co chodzi Zorce :)

Koledze z pracy,ateiście,umarł niedawno tata. Wydelegowano kilka osób na jego pogrzeb. Kolega wszystkim zapowiedział - to będzie świecki pogrzeb. I wszyscy szeptali...

olikkk pisze...

Gdybym miała wątpliwości czy Bóg istnieje zanim Ciebie poznałam, dziś bym powiedziała bez wahania - JEST, a TY jesteś tego dowodem ...

olikkk pisze...

Wiedziałam - GRATULUJĘ Ci ZORKO :)

Anonimowy pisze...

serdecznie gratuluję zwycięstwa i tytułu Bloga Blogerów!

Marek Wilczur

Li pisze...

Zorka:* czułam, że wygrasz! A teraz czas na Bloga Roku!

Monika Mota Zakrzewska pisze...

Zorki
Serdecznie i gorąco gratuluję wygranej!!!